Translate

niedziela, 29 maja 2016

Best k-beauty products

      Ponad 5 lat temu po raz pierwszy zetknęłam się z azjatyckimi metodami pielęgnacji i od tamtej chwili po prostu nie wyobrażam sobie w żaden inny sposób dbać o moją cerę ! Moja przygoda zarówno z wieloetapową metodą pielęgnacji, jak i "zjawiskiem" k-beauty nie rozpoczęła się jak ktoś mógłby przypuszczać w Azji ale na... Bliskim Wschodzie ! Brzmi to dość zabawnie, ale taka jest prawda... Po wyjeździe na studia do Egiptu zamieszkałam pod jednym dachem  z fantastycznymi koleżankami z Chin, Korei i Japonii. Mieszkając w akademiku dzieliłyśmy jedną dużą łazienkę - studenckie życie ;) - pamiętam zaskoczenie i wręcz zdziwienie jakie wywołała u nich moja ówczesna pielęgnacja twarzy składająca się z mleczka do demakijażu, kremu do twarzy i kremu pod oczy.... potem wszystko potoczyło się bardzo szybko... zostałam wręcz zasypana "gradem" informacji o azjatyckiej pielęgnacji cery, makijażu i produktach. Zaczęłam w praktyce stosować rady moich koleżanek, a moja cera z dnia na dzień wyglądała coraz lepiej...i tak jest po dziś dzień !


     Jednak sama znajomość metody wieloetapowej pielęgnacji to nie wszystko... bardzo istotny jest  właściwy dobór kosmetyków. Azjatycki rynek kosmetyczny nieco się różni od dobrze znanego nam rynku europejskiego lub amerykańskiego m.in. ze względu na wieloetapową metodę pielęgnacji ! Osobiście bardzo lubię koreańskie i japońskie kosmetyki. Mam kilka ulubionych marek i produktów, które są moim absolutnymi must have ! Przez ponad 5 lat "przetestowałam" dość dużo kosmetyków, dzięki temu mam dziś swoją listę best k-beauty products ! 


Best k-beauty products 

 

Japan

 




1 - Hada Labo - Cleansing Oil   - nawilżający olejek do demakijażu 
2 - Hada Labo - Goku-jyun Face Wash  - nawilżający mydło-pianka do mycia twarzy
3 - Hada Labo - AHA + BHA Face Wash   - delikatne mydło-pianka do peelingu i mycia twarzy 
4 - Hada Labo - Goku-jyun Alpha Lotion - nawilżający, ujędrniająco-napinający lotion 
5 - Hada Labo - Goku-jyun Alpha Serum - nawilżająco ujędrniająco-napinające esencja 
6 - Hada Labo - Goku-jyun Alpha Milk  - nawilżająco ujędrniająco-napinające mleczko
7 - Meishoku - Medicated Placente Whitening Eye Cream - wybielający krem pod oczy 
9 - Hada Labo - Goku-jyun Alpha Cream - nawilżająco ujędrniająco-napinający krem do twarzy
10 - Sana Japan - NAMERAKAHONPO WRINKLE CREAM - przeciwzmarszkowy krem do twarzy


     Produkty przedstawione na zdjęciu usystematyzowane są w taki sam sposób jak metoda wieloetapowej pielęgnacji cery. Hada Labo to bardzo popularna i moja ulubiona japońska marka kosmetyków, których głównym składnikiem jest kwas hialuronowy. Linia Goku-jyun "czerwona" to linia produktów anti -age, która  zawiera w składzie m.in.: kwas hialuronowy, kolagen i retinol - o produktach Hada Labo pisałam już na blogu tutaj, tutaj oraz tutaj. Kolejną japońską marką jest Sana Japan, której głównym składnikiem są mleczko z sfermentowanych ziaren soi - o produktach Sana Japan piasła m.in.: tutaj oraz tutaj. Meishoku to niedawno odkryta przeze mnie japońska marka, której chyba jednym z najbardziej znanych produktów jest wybielający krem pod oczy o którym pisałam tutaj 


Korea

 



11 - Mizon -  Real SoyBean Deep Cleansing Oil - Sojowy olejek do demakijażu
12 - Mizon - Snail Cushion Foam Cleanser - Piankowe mydło do twarzy z śluzem ślimaka
13 - Secret Key - Starting Treatment Essence  - nawilżająca esencja z ekstraktem z drożdży
14 - Secret Key - Prestige Snail+EGF Repairing Booster - 3 w 1 - toner, emulsja i esencja zawierającą śluz ślimaka
15 - Cosrx - Advanced Snail 96 Mucin Power Essence - esencja zawierająca 96% śluzu ślimaka
16 - SIDMOOL - serum wypełniające
17 - Tosowoong - Syn-Ake Wrinkle Free Essence - esencja z toksyną syn-ake
18 - Tosowoong - Anti Wrinkle BTX - przeciwzmarszczkowy krem pod oczy i na twarz
19 - Mizon - All In One Snail Repair Cream - Krem z śluzem ślimaka
20 - The Skin House - Wrinkle Snail System Cream - przeciwzmarszczkowy krem-maska ze śluzem ślimaka


     Koreański rynek kosmetycznych oferuje swoim klientom wyjątkowo dużo wybór bardzo dobrej jakości produktów w przystępnych cenach. Spowodowane jest to po części bardzo dużą konkurencją w tej branży. Koreańskie marki wręcz prześcigają się w "innowacjach" i bogactwie składników. Osobiście mam kilka ulubionych marek kosmetycznych, których produkty są moimi absolutnymi bestsellerami ! Często wracam do sprawdzonych produktów, ale lubię od czasu do czasu też zmieniać kosmetyki do pielęgnacji - w zależności od aktualnego stanu mojej cery, ponieważ to jest dla mnie główne kryterium wyboru produktu ! Dokonując zakupów nigdy nie kieruję się kryterium "wieku" niestety bardzo popularnym w Europie i Ameryce... czasami nawet bardzo młoda osoba może mieć problemy z utratą jędrności cery albo zmarszczkami. Stan cery i jej potrzeby to najważniejsze kryterium przy wyborze kosmetyków w azjatyckiej metodzie pielęgnacji. Spośród wielu marek jak każdy mam swoich absolutnych faworytów i zalicza się do nich: Sekret Key - o kosmetykach tej marki pisałam na blogu m.in. tutaj - oraz Mizon - na blogu pojawiły się szczegółowe recenzje poszczególnych produktów tej marki - tutaj. W marcu 2016 roku było mi bardzo miło podjąć współpracę z Mizon-Polska.

    



21 - Innisfree - Aloe revital skin mist - aloesowa mgiełka do twarzy
22 - HolikaHoika - Skin & Pore Zero Tightening Essence - serum zmniejszające pory
23 - Secret Key - Snail Repairing Sun Cream
24 - Secret Key - UV CUT High Protection Sun Cream
25 - Skin Food - Salmon Dark Circle Concealer Cream - kremowy korektor pod oczy
26 - Skin79 - Pink BB Cream
27 - A'PIEU - Air fit cushion
28 - Innisfree - No sebum mineral pact - matująco - wygładzający puder w kamieniu
29 - DoDo 3W Clinic Powder - puder sypki  
30 - Innisfreee - Mineral highlighter - mineralny rozświetlacz


     W kwestii produktów do tzw. 'basic skin makeup", tak jak i w kwestii pielęgnacji wybieram zawsze azjatyckie kosmetyki! Po pierwsze mam bardzo jasną karnację - zimą przyjmuje odcień #13 natomiast latem odcień #21, po drugie lubię efekt "korean glowing skin". Od czasu kiedy poznałam wieloetapową metodę pielęgnacji moje podejście do makijażu uległo diametralnej zmianie. Obecnie mój codzienny make up jest bardzo prosty i subtelny. Koncentruje się głównie na wyglądzie mojej cery, która dzięki systematycznej pielęgnacji jest ładna, zadbana i zdrowa ! W przeszłości zanim poznałam i zaczęłam stosować azjatyckie metody pielęgnacji używanie mocno kryjących i matujących podkładów i pudrów wydawało mi się jedynym antidotum na moje ówczesne problemy... jednak dziś z perspektywy ponad 5 lat, które minęły od momentu kiedy rozpoczęłam swoją przygodę z azjatycką pielęgnacją wiem, że tylko dodatkowo szkodziłam swojej cerze... patrząc się na zdjęcia z tamtego okresu odnoszę wrażenie, że mój makijaż przypomina maskę pod która chowa się moja "biedna" zmęczona i wołająca o pomoc cera...


     W ostatnim czasie azjatyckie metody pielęgnacji stały się bardzo modne... po części za sprawą książki "Sekrety urody koreanek..." autorstwa Charlotte Cho, którą osobiście uważam za bardzo dobrą pozycję dla każdego kto pragnie zmienić swoją dotychczasową pielęgnację cery i zacząć stosować azjatyckie metody pielęgnacji. Zapewne wiele osób uważa, że to "kolejny trend", który zostanie zastąpiony innym niebawem... nie zgadzam się z tym, ponieważ po ponad 5 latach stosowania wieloetapowej metody pielęgnacji widzę w jakim stanie jest moja cera dziś - zadbana, zdrowa i pełna blasku, pomimo faktu, że cierpię na niedoczynność tarczycy i przeszłam operację całkowitego jej usunięcia - a w jakim stanie była w przeszłości - szara, przesuszona i problematyczna... Osobiście uważam, że kluczem do pięknej i zadbanej cery jest nie tylko zdrowe odżywianie i aktywny styl życia, ale również systematyczna wieloetapowa pielęgnacja cery i właściwie dobrane do potrzeb kosmetyki !


- keep life simple -


Anna


14 komentarzy:

  1. Mnie trochę przerasta takie wieloetapowe dbanie o urodę, wolę prostsze rozwiązania i ponieważ do tej pory się sprawdzają to się tego trzymam. Czy książkę "Sekrety urody Koreanek" polecasz? i czy warto na niej bazować?
    Dostałam zaproszenie na spotkanie z autorką, ale ostatecznie nie zdecydowałam się na uczestnictwo, bo książki nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka Charlotte Cho jest naprawdę godną uwagi pozycją i gorąco Ci ją polecam ! Od ponad 5 lat stosuję azjatycką wieloetapową metodę pielęgnacji, której nauczyłam się od moich koleżanek z Korei, Chin i Japonii. Informacje zawarte w książce pokrywają się z tych co przekazały mi koleżanki - pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  2. Miałam tylko jeden produkt z listy, olejek od Hada Labo. Do zakupu cushionami od A'Pieu się zbieram. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cushion A'pieu to jest bardzo fajnym produktem. Bardzo lubię używać go latem, ponieważ ma bardzo lekką konsystencję, pięknie stapia się z cerą i subtelnie kryje - pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  3. Od pewnego już czasu wiele etapów i metod stosowanych przez Koreanki pojawia się i w mojej codziennej rutynie pielęgnacyjnej. Oczywiście nie jest to jeszcze bardzo zaawansowane, ale myślę, że z czasem coraz więcej kobiet doceni i zrozumie istotę wieloetapowego dbania o urodę. Cieszę się, że u Ciebie można poznać już tak wiele dobrych i skutecznych marek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa :) Podzielam Twoją opinię, że coraz więcej kobiet doceni i zrozumie istotę wieloetapowej pielęgnacji. Cieszę się, że trend ten nareszcie dotarł do Polski i mam nadzieję, że moje ponad 5 letnie doświadczenie z tą metodą jakim dzielę się na blogu zachęci i pomoże w wyborze właściwych kosmetyków wielu kobietom - pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  4. Akurat marek i kosmetyków, o których piszesz nie miałam aczkolwiek jestem na etapie zmiany swojej pielęgnacji na bardziej naturalna. Wieloetapowa jest od dłuższego czasu, ale zdarzają sie produkty marek selektywnych które sa napchane chemia. Od jakiegoś czasu stawiam głownie na składy kosmetyków. Powiedz mi, czy te azjatyckie maja przyjemne składy czy raczej niekoniecznie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą, że wiele produktów nawet tych z "wyższej półki" zawiera bardzo wiele niekorzystnych składników. Zanim zdecyduję się na zakup staram się sprawdzić i przeanalizować skład produktu. W kwestii składów azjatyckich kosmetyków to zależy co rozumiemy pod pojęciem "przyjemny skład". Osobiście znam kilka marek które nie mają wiele chemii w składzie kosmetyków to m.in.: Innisfree, Secret Key i Cosrx. Twoje pytanie zainspirowało mnie do stworzenia profilu na http://www.cosdna.com/eng/member/prod_list.php na którym będą zamieszczane i analizowane składy kosmetyków na których zakup się zdecydowałam i które używam - pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  5. Ja akurat nigdy nie miałam do czynienia z Azjatycką pielęgnacją:) Jest mi dobrze tak jak jest póki co;p
    Mój blog ♥ Serdecznie zapraszam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybór pielęgnacja jest kwestią osobistych preferencji - pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  6. Miałam ten lotion nr 4 i mogę go polecić, bardzo wydajny i przyjemny kosmetyk. Uwielbiam azjatyckie produkty, nie mam już żadnych podkładów a prawdziwe kremy bb.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od ponad 5 lat nie kupiłam i nie zamierzam kupić podkładu. Hada Labo to jedna z moich ulubionych marek, której produkty używam dosłownie cały czas - pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  7. Czytam ten post juz 5 raz, traktuje go niejako jak biblie kosmetykow azjatyckich :) :) Kto jak kto, ale ty sie na tym znasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za przemiłe słowa :) Mam nadzieję, że kosmetyki na które się zdecydujesz sprostają Twoim oczekiwaniom i będziesz zadowolona z efektu ich stosowania - pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń