Translate

wtorek, 25 października 2016

My Minimalism - STOP BUY

     Prawie dwa lata temu... tak naprawdę po raz pierwszy uzmysłowiłam sobie, że mój dotychczasowy styl życia nie do końca jest tym czego pragnę w życiu... jednak odpychałam od siebie te myśli i dalej "brnęłam" w konsumpcyjny styl... kupowałam i wydawałam dużo... gromadziłam... to wszystko powodowało, że otoczona ogromną ilością rzeczy czułam się dosłownie przytłoczona ! Przełomowym momentem okazała się moja operacja... będąc w szpitalu otoczona tymi wszystkimi "niezbędnymi" rzeczami, których naprawdę było całkiem sporo nawet w wersji travel size - realnie zdałam sobie sprawę, że nie są mi one potrzebne ! po prostu fizycznie nie byłam wstanie ich użyć... z jednej strony był to jeden z bardzo trudnych momentów mojego życia o którym dość ciężko mi mówić... ale z drugiej strony z perspektywy czasu te trudne chwile dały mi "kopa" do podjęcia zmian ...





Początki były naprawdę trudne... Nie bardzo wiedziałam od czego powinnam zacząć... jedno czego byłam w 100% to było wyjście z samonapędzającego się koła impulsywnych zakupów ! to był mój największy problem, którego w rozwiązaniu pomógł mi fakt, że po operacji byłam zmuszona pozostać w domu długie tygodnie. Czas ten postanowiłam przeznaczyć na poznanie i zrozumienie idei minimalizmu oraz slow life. Z pomocą przyszły mi książki, blogi oraz vlogi. Pierwszą przeczytaną przeze mnie książką o minimalizmie była "Sztuka prostoty " - Dominique Loreau . Lektura tej pozycji pozwoliła mi spojrzeć krytycznie na mój dotychczasowy styl życia - chociaż opinie na temat tej książki są podzielone. Osobiście bardzo lubię tę pozycję i dość często wracam do niej.

     Pierwszym krokiem na jaki się zdecydowałam było ograniczenie do niezbędnego minimum lub jeżeli było to możliwe całkowite zaprzestanie kupowania rzeczy. Zdaję sobie sprawę, że dla wielu osób może się to wydawać niedorzeczne jednak faktycznie udało mi się ograniczyć zakupy niektórych rzeczy, a w pewnych przypadkach nawet całkowicie zaprzestać ich kupowania ! Zapewne w tym momencie pojawią się pytania typu - jak to zrobiłam? co przestałam kupować a co ograniczyłam? Po pierwsze dokładnie zapisałam na kartce co posiadam w znaczeniu co kupiłam/kupuję. Po drugie dokonałam dokładnej  analizy czy faktycznie zakupiony produkt używam czy tylko kupuję bo zostałam zachęcona reklamą, promocją itd... Następnym krokiem było czy stwierdzenie czy używany przeze mnie produkt mogę np. zrobić sama, otrzymać za darmo lub obniżyć koszty kupując inny produkt spełniający jednocześnie wiele zadań - ta wytyczna chyba najbardziej sprawdza się w przypadku kosmetyków. 

Co zaprzestałam kupować:
  • piankę do golenia 
  • żel pod prysznic
  • mydło w płynie
  • pianka/żel do mycia twarzy
  • peeling do ciała
  • peeling do stóp
  • peeling do dłoni
  • sole do kąpieli
  • mleczka, płyny micelarne oraz olejki do demakijażu
  • oliwki/olejki do paznokci 
  • plastikowe torby na zakupy - odpłatne
     
     Piankę do golenia, żel pod prysznic, mydło w płynie oraz produkt do mycia twarzy zastąpiłam   naturalnym mydłem w kostce! Dzięki temu używam świetnej jakości produkt, za który w ogólnym rozrachunku płacę mniej niż zakupiłabym wszystkie produkty. Całkowicie przestałam kupować gotowe peelini, na rzecz produktów DIY, które nie tylko są znacznie tańsze ale przede wszystkim mają prosty i przyjazny dla naszej skóry skład ! Zaprzestałam również zakupu gotowych soli do kąpieli na rzecz soli himalajskiej !  Kolejnym produktem o wielu zastosowaniach jest olej kokosowy, który używam do demakijażu, pielęgnacji ciała, włosów oraz paznokci. Ponadto zakupiłam kilka eco toreb na zakupy dzięki którym znacznie ograniczyłam wydatki na plastikowe "reklamówki", ale przede wszystkim dbam o ekologię. 
Co ograniczyłam kupować:
  • gotowe środki czystości
  • gazety/czasopisma
  • home deco 
  • kosmetyki do pielęgnacji
  • kosmetyki kolorowe 
  • dodatki 
  • ubrania 
  • gotowa żywność lub półprodukty
  • książki w formie papierowej
     
     Na przestrzeni ostatnich 2 lat całkowicie zrezygnowałam z kupowania środków czystości, które nie są opatrzone znaczkiem ecolabel !  Dzięki temu nasz dom skał się bardziej ekologiczny, poza tym znacznie ograniczyłam zakup gotowych środków czystości na rzecz DIY.  
    Całkowicie zrezygnowałam z zakupu czasopism ! Jedyny dwumiesięcznik jaki kupuję to Slowly Veggie  poza tym dokonując zakupów w drogeriach Rossmann otrzymuję bezpłatny miesięcznik Skarb która również dostępna jest w e-wersji,   którą uważam za świetną opcję ! 
     Ograniczyłam kupowanie tzw. artykułów dekoracyjnych jak również poprosiłam swoich bliskich i przyjaciół o nie obdarowywanie nas tego typu prezentami. Jeżeli już koniecznie chcą kupić nam "coś" do domu prosimy aby była to określona rzecz np. kamionkowa butelka z naturalnym korkiem na oliwę o której zakupie myślałam od dość dawna. Poza tym ograniczyłam zakup świec zapachowych na rzecz wosków Yankee Candle .
     W kwestii zakupów kosmetyków kolorowych jak również pielęgnacji od prawie 2 lat stosuję się do założonych sobie zasad minimalizmu kosmetycznego. Od momentu kiedy postanowiłam stworzyć swoją Capsule Wardobe całkowicie zaprzestałam impulsywnego kupowania ubrań to samo odnosi się w kwestii dodatków typu szale, buty, torebki oraz biżuteria, którą ograniczyłam praktycznie do Basic Jewelry oraz kilku elementów dotychczas posiadanej przeze mnie "sztucznej" biżuterii.  
   Od czasu zdiagnozowania u mnie niedoczynności tarczycy typu Hashimoto, a następnie po całkowitej tyroidektomii ograniczyłam w bardzo dużym stopniu kupowanie gotowych produktów spożyczych, jak również półproduktów. Przyznam szczerze, że kupowanie w przeszłości było dla mnie bardzo "wygodne"... wydawało mi się to wówczas świetnym rozwiązaniem zwłaszcza kiedy miałam na głowie bardzo dużo i nie miałam czasy albo ochoty gotować... nie jestem dumna z tego typu postępowania, jednak dzięki wcielanie w życie ideii minimalizmu oraz slow life prawie całkowicie zrezygnowałam z kupowania tego typu produktów, poza tym zdecydowałam się podjąć wyzwanie miesiąca na diecie wegańskiej.
     Jakiś czas temu otrzymałam w prezencie czytnik Kindle - za który jestem bardzo wdzięczna ! Dzięki temu znacznie ograniczyłam zakup książek w wersji papierowej ! Kolejnym plusem jest fakt, że eBook jest zawsze nieco tańszy niż tradycyjna książka - w ten sposób możemy zaoszczędzić całkiem sporo pieniędzy !


     Zaprzestanie lub ograniczenie kupowania oraz zmniejszenie liczby posiadanych przeze mnie rzeczy dało mi swoistego rodzaju poczucie wolności ! Przestałam kupować pod wpływem impulsu, poza tym zrozumiałam dokładnie swoje potrzeby i oczekiwania. Nie powiem, że nie lubię zakupów bo byłabym to kłamstwo... zmienił się mój pogląd na zakupy i podejście do kupowania ! Idę na zakupy tylko wtedy kiedy faktycznie coś jest mi potrzebne i dokładnie wiem czego szukam. Poza tym wiele rzeczy kupuję przez internet np. kosmetyki, eco żywność, książki. Ostatni bardzo spodobały mi się słowa Suze Orman - w prosty sposób wyjaśnia coś co sami do końca nie bardzo chcemy sobie uzmysłowić... które w wolnym tłumaczeniu brzmią mniej więcej tak i jakikolwiek komentarz do nich wydaje mi się być zbędny... 


 " Przestań kupować rzeczy których nie potrzebujesz, 
aby zaimponować ludziom którym nawet nie lubisz." 
- Suze Orman - 


- keep life simple -

Anna  


10 komentarzy:

  1. Bardzo Ci gratuluję takiego podejścia! Wydaje mi się, że kiedy wyrwiemy się z tego naszego przyzwyczajenia do zakupów jako formy rozrywki to łatwiej nam oddzielać prawdziwe potrzeby od tych kreowanych i projektowanych nam przez media. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za miłe słowa ! podzielam Twoją opinię i uważam, że im szybciej zmienimy nasze podejście do kupowania tym łatwiej będzie nam się wyrwać z błędnego koło impulsywnych zakupów i zacząć cieszyć się życiem - pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  2. Ja tez gratuluje dla mnie to ciekawy temat który musze przemyśleć ale chciałam ci dać pewna radę otóż udowodniono ze maszynki do golenia bardzo szybko sie tępią przy goleniu na mydło dlatego ha zawsze kupuje piankę. Fakt czasem próbowałam nawet odzywek jako cos do golenia ale ileż mozna wiec wracam do pianki zawsze tej dla mężczyzn z isana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za ciepłe słowa ! Faktycznie zauważyłam, że używając mydła damskie maszynki do golenia tępią szybciej... jednak ostatnio z powodu braku damskiej maszynki MM podarował mi nową męską maszynkę do golenia i muszę stwierdzić, że po pierwsze dokładniej goli - moje subiektywne odczucie, a po drugie wolniej się tępi. Od dłuższego czasu zastanawiam się nad zainwestowaniem w tradycyjną męską maszynkę na żyletki, jednak muszę zebrać jeszcze informacje na ten temat - pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  3. Ja mam z tym problem jak widzę promocję to się kuszę pop orstu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmm... jeżeli nie przeszkadza Ci to i czujesz się z tym faktem dobrze to fajnie... jeżeli nie do końca Ci to odpowiada to może pora na zmianę ;) Minimalistyczne podejście do życia w ostatnim czasie stało się bardzo "modne" jednak osobiście uważam, że nie jest to styl życia dla każdego... znam wiele osób, które po prostu nie wyobrażają sobie tego typu nałożonych "ograniczeń" ja to argumentują. Prawie dwa lata temu wybrałam minimalizm oraz idea slow life i z perspektywy czasu wiem, że była to dobra decyzja - pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  4. Twój dzisiejszy wpis daje do myślenia. Czasami nawet nie zdajemy sobie sprawy, że wiele produktów do mycia czy pielęgnacji możemy zastąpić jednym, uniwersalnym, zwykle dużo lepszym, a nie zagracać sobie przestrzeni masą nowych produktów, które nie tylko wprowadzają chaos w naszą przestrzeń, ale i przede wszystkim zupełnie nie służą naszemu ciału.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za miłe słowa. Cieszę się, że moje posty dają do myślenia... a może z czasem będą inspiracją do zmian ;) Całkowicie zgadzam się z Twoją opinią - pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  5. Bardzo ciekawy wpis. Podziwiam osoby, które przyjęły takie minimalistyczne podejście. Wiem, że jest to możliwe, ale chyba każdy z nas musi do tego dojrzeć. Na razie nie jestem na to gotowa. Kto wie, może kiedyś... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa i pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń