Translate

wtorek, 7 lutego 2017

February Financial Fasting - days 1-7

    Z dniem 01.02. postanowiłam podjąć wyzwanie February Financial Fasting, które również często bywa nazywane Furgal February. Decyzję swoją podjęłam dość spontanicznie zainspirowana blogiem oraz kanałem YouTube - Sugar Mamma  ! Tak więc, obecny miesiąc można określić jako - oszczędny luty. Postanowiłam, że co tydzień będę dzieliła się swoimi doświadczeniami związanymi z tym wyzwaniem.

     Zacznijmy od tego czego dotyczy wyzwanie? mianowicie polega na możliwie jak największym ograniczeniu wydawania pieniędzy i gromadzeniu zaoszczędzonych pieniędzy. W obecnej sytuacji jakiej się znajdujemy z MM jest to dla nas nie tylko możliwość ograniczenia wydatków ale przede wszystkim szansa na zaoszczędzenie, ponieważ w kolejnych miesiącach czeka nas sporo wydatków... dlatego postanowiliśmy, że w miesiącu lutym w każdej możliwej sferze naszego życia będziemy "ciąć wydatki" a zaoszczędzone w ten sposób pieniądze trafią na konto oszczędnościowe.




  February Financial Fasting - Days 1 -7 


      Na początku miesiąca postanowiłam zrobić dokładny spis posiadanych przez nas zapasów, zarówno produktów spożywczych, jak i zawartości zamrażalnika oraz posiadanych/używanych przez nas kosmetyków podstawowych, chemii gospodarczej i środków do prania. Dzięki spisaniu posiadanych zasobów/zapasów wiem, co mam a co muszę dokupić np. szampon, balsam do ciała, żel pod prysznic, krem do rąk - w okresie zimowym skóra dłoni jest ekstremalnie sucha i jestem zmuszona używać kremu do rąk dosłownie po każdym myciu dłoni, dlatego zawsze mam przy sobie krem do rąk, rodzinnego kremu do twarzy, pasty do zębów, płynu do naczyń bio, płynu do płukania tkanin oraz środka do prania ciemnych ubrań - te wszystkie produkty znalazły się na mojej zakupowej liście wraz z zakupami spożywczymi. Wybierając się na zakupu postanowiłam, że będę starała się wybrać dobrej jakości produkty, jednak w niższej cenie niż kupowałam dotychczas. Oczywiście z pomocą przyszły promocje m.in. w Lidlu oraz kupony zniżkowe z Tesco Club Card. 

    Kolejnym punktem było ustalenie tygodniowego menu dzięki, któremu wykorzystam zarówno zapasy, jak i dokupione produkty spożywcze - mam nadzieję, że pod koniec wyzwania "pozbędę się" wszystkich nagromadzonych zapasów spożywczych, to takie moje dodatkowe wyzwanie ! Ustalając plan posiłków zauważyłam, że generalnie mamy duży problem z kupowaniem żywności... po prostu kupujemy jej zdecydowanie za dużo! co w konsekwencji wiąże się z niezjedzonym, przeterminowanym jedzeniem, które trzeba ostatecznie wyrzucić... nie dość, że niszczymy planetę produkując śmieci to jeszcze "wyrzucamy" nasze pieniądze... 

     Założenia minimalizmu kosmetycznego, które wprowadziłam ponad 2 lata temu uwolniły mnie od niekontrolowanych zakupów, ale przede wszystkim pozwoliły dokładnie poznać moje potrzeby i oczekiwania. Dzięki temu wiem czego szukać i co jest dla mnie/dla nas dobre. Decydując się na wyzwanie February Financial Fasting postanowiłam, że zdecyduję się na zakup dobrej jakości produktów w niższej niż dotychczas cenie i powiem szczerze udało mi się to ! Dzięki promocji  w Lidl zakupiłam w bardzo niskiej, dyskontowej cenie kosmetyki marki Tołpa. Porównując np. cenę kremu Tołpa Green odżywienie ze e-sklepu z ceną w Lidlu zaoszczędziłam 10 zł na samym kremie !



          
     Niestety nie udało mi się kupić używanej przez nas pasty do zębów w niższej cenie i byłam zmuszona zakupić ją w cenie regularnej. Postanowiłam jednak nie kupować dotychczas używanego przez nas szamponu, którego koszt to 39,90 zł i zdecydowałam się na zakup tańszego, ale dobrej jakości organicznego szamponu w Rossmann za 19,90 zł. Tak więc zaoszczędziłam w sumie 30 zł - 10 zł na kremie, 20 zł na szamponie ! Wszystkie kosmetyki pojawią się oczywiście w kolejnym poście z cyklu Minimalist Beauty.

      Ponadto założyliśmy sobie z MM, że w miesiącu lutym nie jadamy na mieści, nie zamawiamy na wynos i rezygnujemy w wyjść do kawiarni lub pubu. W przypadku podróży będziemy starali się zabrać z sobą np. home made lunch. Jednak w przypadku kiedy nasz pobyt przedłużałby się lub odczuwalibyśmy głód zjemy coś na mieście, ale wybierzemy tańszą opcję niż wybralibyśmy normalnie. W każdym mieście jest wiele barów i restauracji typu fast food oferujących np. danie dnie, specjalne promocyjne zestawy lub kupony zniżkowe. 

     Podsumowując dni 1-7 lutowego wyzwania mogę stwierdzić, że jestem zadowolona że zdecydowałam się podjąć to wyzwanie. Po pierwsze dostrzegłam sfery nad którymi muszę popracować - zakupy spożywcze oraz planowanie posiłków. Poza tym oszczędzam - w tym tygodniu łącznie udało mi się zaoszczędzić na samych zakupach około 50 zł co nie jest wcale mało przy tygodniowym budżecie domowym 250 zł. Oczywiście mogłabym zaoszczędzić więcej lub zmniejszyć tygodniowy budżet, ale nie mam zamiaru popadać w skrajności. W całym wyzwaniu chodzi o zminimalizowanie wydatków oraz dostrzeżenie problemu "bezwiednego" wydawania pieniędzy a nie zmuszanie się do zmiany dotychczasowego stylu życia ! Osobiście przywiązuję bardzo dużą wagę do jakości kupowanych produktów - głównie spożywczych. Kiedy tylko jest to możliwe wybieram ekologiczne produkty pochodzące z upraw Bio co niestety wiąże się z większą ceną... jednak nawet wybierając droższe, ekologiczne produkty można być oszczędnym ! Wystarczy zachować balans pomiędzy kupowanymi produktami a naszymi realnymi potrzebami... w większości przypadków po prostu kupujemy za dużo co w konsekwencji wiąże się z tym, że i tak nie będziemy w stanie wykorzystać lub zużyć wszystkiego co zakupiliśmy. Dlatego planowanie zakupów oraz inwentaryzacja posiadanych zapasów to prosty sposób na poznanie naszych faktycznych potrzeb, oszczędzanie i poczucie spełnienia jakie daje bycie świadomym konsumentem.


- keep life simple -

Anna

22 komentarze:

  1. Ja też zauważyłam fantastyczne skutki wprowadzenia minimalizmu do mojego życia. Zwłaszcza ten "ubraniowy" i kosmetyczny uwolnił mnie od niepotrzebnych wydatków i dał zwyczajny spokój.
    Super to wyzwanie. Same plusy, a na dodatek ta oszczędność! Mi się to podoba.
    Sama widzę czasem, że jeśli chodzi o zakupy spożywcze czasem zdarzają mi się jakieś nadprogramowe wydatki i rzeczy w koszyku, których nie do końca potrzebuję ;)
    Pozdrawiam ciepło :) Miłego wieczoru! Megly (megly.pl)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa :) Wyzwanie bardzo mi się podoba bo dzięki niemu dokładnie poznam "wąskie gardła" i będę umiała lepiej zarządzać naszym domowym budżetem, a dzięki temu więcej zaoszczędzimy. Nie zamierzam jednak popadać w żadne skrajności, najważniejsze to być szczęśliwym i spełnionym w wybranym przez nas stylu życia - pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  2. Super sprawa i życzę Ci powodzenia! Ja ograniczyłam wydatki paradoksalnie dzięki ograniczeniu częstości robienia zakupów w supermarkecie, podczas których w koszyku czasem ładowały różne "przyda się" i "zje się". Kupując w mniejszym, i mimo wszystko droższym, lokalnym sklepie kupuję to co niezbędne. Raz na jakiś czas, tydzień - 10 dni, kupuje w supermarkecie. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za miłe słowa :) Faktycznie nie chodzenie po sklepach pomaga w ograniczaniu wydatków, poza tym zyskujemy czas i oszczędzamy. Ostatnio staram się robić zakupy raz w tygodniu, sporadycznie kupuję coś w lokalnym sklepie, raczej staram się wykorzystywać zapasy i gotować z tego co mam pod ręką np. kiedy skończyła się śmietana do zupy, zrobiłam wersję wegańską z ziaren słonecznika, które miałam w domu. Zupa smakowała wybornie a ja nie byłam zmuszona iść do sklepu i kupić śmietanę - pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  3. Cóż, niby ciekawe, ale... osobiście bym się nie podjęła. Wole w miarę rozsądnie żyć przez cały rok, niż zaciskać pasa w jednym miesiącu, by w kolejnym mieć na koncie pare groszy więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Generalnie nie odbieram tego w taki sposób, że "zaciskam pasa" jeden miesiąc, żeby mieć w następnym więcej pieniędzy na koncie. W całym wyzwaniu chodzi przede wszystkim o uzmysłowienie sobie gdzie i na co wydajemy najwiecej oraz w jaki sposób można zminimalizować/zmniejszyć wielkość ponoszonych środków. Zdaję sobie sprawę, że nie jest to wyzwanie dla każdego tak samo jak minimalizm czy idea zero waste - pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  4. Bardzo ciekawy post, zachęciłaś mnie do oszczędzania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Miło mi słyszeć, że zachęciłam Cię do oszczędzania. Życzę powodzenia - pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  5. Ja unikam jedzenia fast foodów, ale np. pyszną kawą Latte z MC Donald's nie pogardzę. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Generalnie unikamy jedzenia typu fast food jednak zdarza nam się je jeść np. podczas długiej podróży. Planujemy to zmienić. W kwestii kawy z MC'D. to faktycznie jest dobra - pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  6. Marnowanie jedzenia to dla mnie kiedyś była wielka bolączka, ale udało mi się z nią uporać. Przede wszystkim pomocne jest planowanie posiłków i tak jak napisałaś świadomość tego co już się posiada. Wbrew pozorom z tego co zalega w naszych szafkach można gotować obiad przez dwa tygodnie, dokupując tylko kilka tanich produktów.
    Czekam na kolejne posty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkowicie się z Tobą zgadzam. Czasami nawet nie zdajemy sobie sprawy ile faktycznie mamy w domu zapasów i wciąż dokupujemy nowe... Nasze tygodniowe zakupy spożywcze to głównie dokupowanie brakujących produktów do posiadanego już przez nas pożywienia. Zapraszam na kolejne posty - pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  7. super blog! ciekawe wpisy! :)
    super! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za przemiłe słowa - pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  8. Super wpis! ☺
    http://emilkaandwinter.blogspot.com/2017/02/all-over-again.html?m=1

    OdpowiedzUsuń
  9. Fantastyczny wpis, muszę chyba go wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa - pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  10. Powiem Ci, że genialnym pomysłem jest spisanie wszystkiego, co obecnie się posiada - zaczynając od żywności, a kończąc na kosmetykach. Koniecznie muszę spróbować tego sposobu właśnie jeśli chodzi o jedzenie i zapasy, bo powoli zaczynam się gubić w tym co mam, a w tym co trzeba kupić. Plan na luty to przede wszystkim gotowanie w domu i niejedzenie na mieście + dodatkowe oszczędzanie na czym tylko się da :) Mega motywujący post!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za miłe słowa Olgo :) Faktycznie bardzo często nie zdajemy sobie sprawy ile tak naprawdę zapasów posiadamy... mała inwentaryzacja co kilka tygodni to idealne rozwiązanie aby po prostu wiedzieć co się ma. Osobiście nie spisuję kosmetyków ponieważ generalnie nie robię zapasów. Jedynie posiadam back up kremu BB Skin 79 gold, który zamówiłam w ofercie promocyjnej na eBay - 2 w cenie 1. Trzymam w kciuki za realizację Twojego planu - pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń