Translate

czwartek, 25 maja 2017

25th May - World Thyroid Day

     25 maja to bardzo ważny dzień dla mnie... który dla wielu ludzi nie kojarzy się z niczym istotnym jednak dla wielu osób to istotna data - 25 may -dzień osób zmagających się z chorobami tarczycy! Niestety nadal świadomość chorób tarczycy nie jest wystarczająca, chociaż w ciągu ostatnich lat wyraźnie wzrosła wraz ze wzrostem zachorowań na niedoczynność tarczycy typu Hashimoto... jednak nadal wiele osób bagatelizuje choroby tarczycy nie poddając się regularnym badaniom ! Z roku na rok wzrasta liczba osób dotkniętych chorobami tarczycy... ten mały narząd, o którego istnieniu tak wielu zapomina odpowiada za tak wiele w naszym organizmie... Zdrowa tarczyca to tak naprawdę dobre funkcjonowanie Twojego organizmu. Dlatego zrób coś dla siebie i wykonaj podstawowe badanie TSH! Nie bądź ignorantem w kwestii zdrowia  - Badaj Tarczycę !!!  Postanowiłam podzielić się swoją historią, która mam nadzieję skłoni wiele osób do poddania się badaniom !




     Jesienią 2011 roku zdiagnozowano u mnie niedoczynność tarczycy Hashimoto.  Pierwsze objawy pojawiły się około 6 miesięcy przed zdagnozowaniem - silne bóle głowy, omdlenia, permamentne zmęcznie, bardzo sucha skóra, wypadające włosy, senność, kłopoty z koncnetracją, smutek i przygnębienie, chociaż z natury jestem osobą o pogodnym charakterze i pozytywnym nastawieniu do życia. W tym czasie przebywałam w Egipcie i wszystkie moje dolegliwości tłumaczyłam sobie stresem związanym zaeówno z ówczesną sytuacją polityczną, jak i nawałem zajęć jaki wtedy miałam. Nigdy bym nie pomyślałą, że moje "objawy" są symptomami choroby tarczycy, poza ty, co teraz wydaje mi się dość dziwne w okresie poprzedzającym diagnozę nie przybieałam na wadze, wręcz przeciwnie dość dużo schudłam... Spędzając lato w Polsce wybrałąm się na rutynową kontrolę lekarską. Podczas wizyty moja lekarka zwróciła uwagę na zły stan mojej skóry i włosów. Zleciła ma "profilaktyczne" jak to ujęła zbadać TSH i pojawić się z wynikami badań.


 

    Poddałam się badaniu, odebrałam wynik i...doznałam szoku. Wynik kilkakrotnie przewyższał normę maksymalną TSH. Pomyślałam sobie - pewnie to stan zapalny, wezmę leki i będzie ok. Z wynikiem wróciłam do mojej lekarki, która zaniepokojona od razu wystawiłam mi pilne skierowanie do endokrynologa i kazała powtórzyć wynik TSH, ale tym razem z fT3, fT4 i anty-genami TPO. Powtórzyłam badania, odebrałam wyniki i udałam się z nimi na umówioną wizytę do endokrynologa. Pani Doktor endokrynolog zbadała mnie, zapoznała się z wynikami badań, wykonała USG tarczycy i poinformowała mnie, że choruję na niedoczynność tarczycy Hashimoto. Siedziałam naprzeciwko i patrzyłam na endokrynolog...i nie wierzyłam w to co słyszę... Endokrynolog powoli tłumaczyła mi czy jest Hashimoto.... a ja miałam wrażenie, że uczestniczę w jakiejś tragi-komedii...że to nie dotyczy mnie...przecież wchodząc do gabinetu byłam "zdrową młodą kobietą" a teraz siedzie i słucham, że do końca życia będę przyjmować leki, robić badania ect...w głowie kotłowało mi się od pytań -jak mogłam temu zapobiec? kiedy to się stało? dlaczego ja? - pytania te tkwiły w mojej głowie do momentu w którym zaakceptowałam fakt, że choruję na niedoczynność tarczycy Hashimoto. Nie powiem, że faza akceptacji była dla mnie łatwa, bo byłoby to kłamstwo. 


  
     Hashimoto to jednak nie był koniec... jesienią 2012 roku podczas rutynowego badania USG tarczycy endokrynolog wykryła guz... pierwsza biopsja.... druga biopsja... nie pozostawiały złudzeń... w pierwszych tygodniach marca 2013 roku przeszłam operację całkowitego usunięcia tarczycy oraz węzłów chłonnych... udało mi się ! Mówiąc trywialnie dosłownie "wstrzeliłam się w ostatnim momencie" i dzięki temu uniknęłam leczenia jodem radioaktywnym. Po operacji niestety pojawiły się komplikacje w postaci hiperkalcemii jednak... wszystko skończyło się dobrze i dziś mogę dzielić się z Wami swoją historią, która mam nadzieję zmotywuje Was do kontrolnych badań oraz USG tarczycy. Nie ma w życiu nic ważniejszego niż zdrowie - nie zapominajmy o tym !   





    Patrząc z perspektywy czasu uważam, że miałam dużo szczęścia... moja lekarka szybko zareagowała i widząc niepokojące ją "objawy" zleciła mi niezbędne badania... trafiłam do dobrej endokrynolog, a nastęnie chirurga specjalizującego się w operacjach tarczycy... od początku byłam dobrze zdiagnozowana począwszy od Hashimoto po decyzję o jak najszybszym usunięciu tarczycy... nie jest łatwo żyć z chorobą taką jak niedoczynnośc tarczycy... wiele osób nadal nie do końca rozumie czym jest ta choroba... jednak starajmy się im wyjaśnić co czujemy i jak się czujemy... w chorobach przewlekłych do jakich zalicza się niedoczynność tarczycy bardzo ważne jest zarówno odpowiednio dobrane leczenie, dieta, aktywność fizyczna ale przede wszystkim wsparcie bliskich nam osób... nie wiem jak poradziłabym sobie z tym wszystkim gdyby nie fakt, że cały czas moi bliscy okazywali mi i okazują bardzo dużo miłości, wsparcia oraz są moją motywacją do działania... kocham ich i dziękuję im z całego serca za wszystko ! Poza tym dzięki chorobie miałam szansę odkryć idee minimalizmu, któy całkowicie zmienił moje życie w pozytywnym znaczeniu tego słowa... zaowocował powstaniem bloga na któym mogłam podzielić się z Wami moją historią...



- keep life simple -

Anna

2 komentarze:

  1. Moja mama ma chorą tarczycę. Miała nawet wycinane guzki. Musi brać Euthyrox.
    Podobnie moja przyjaciółka.
    Ja badałam niedawno TSH i jest w normie, ale... czy to wystarczy? Może jeszcze jakieś badania powinnam zrobić?
    Chciałam nawet zapisać się do endokrynologa w Krakowie, ale na ten rok nie ma już miejsc na NFZ :(
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TSH to podstawowe badanie w kierunku chorób tarczycy. Jeżeli Twoja mama choruje na tarczycę, miał guzki powinnaś raz w roku poddać się badaniu USG tarczycy oraz wykonać badania TSH, FT3, FT4 oraz anty-TPO - w kierunku autoimmunologicznej niedoczynności tarczycy typu Hashimoto. W kwestii endokrynologów na NFZ to nawet nie chcę poruszać tego tematy... dosłownie brak mi słów ! Brakuje endokrynologów i raczej sytuacja ta nie ulegnie zmianie, a niestety z roku na rok przybywa chorujących na tarczyce... Życzę dużo zdrowa Twojej mamie i Tobie - pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń