Translate

wtorek, 6 czerwca 2017

Review - Bielenda Multiessence 4w1 Esencja do pielęgnacji cery dojrzałej

     Pod koniec maja otrzymałam tajemniczą przesyłkę od marki Bielenda, która nie będę ukrywała była dla mnie miłym zaskoczeniem... tym bardziej, że zawartość przesyłki skrywała zarazem nowość marki, jak również nowość na polskim rynku kosmetycznym mianowicie esencje !

     Od 6 lat stosuję azjatycką wieloetapową metodę pielęgnacji, tak więc stosowanie esencji nie jest dla mnie niczym nowym... jednak po raz pierwszy spotykam się z tego typu produktem rodzimej marki jaką jest Bielenda. Osobiście nie wyobrażam sobie pielęgnacji bez esencji, dlatego tym bardziej ucieszyła mnie możliwość przetestowania Bielenda Multiessence 4w1 Esencja do pielęgnacji cery dojrzałej.



     Płynna esencja o subtelnym zapachu zawierająca m.in. filtrat z drożdzy witaminę C, prowitaminę B5, pantenol, kolagen, kwas mlekowy oraz kwas hialurynowy - pełna analiza składu.  Esencja zamknięta jest w plasikowej butelce o pojemności 200ml. Na  etykiecie znajduje się opis produktu w języku polskim oraz angielskim, ponadto producent zamieszcza szczegółowy skład produktu. W kwestii dostępności... niestety ta, konkretna esencja nie jest dostępna np. w drogeri Rossmann, natomiast można zakupić ją on-line

Opis producenta:

     Na stronie marki  Bielenda produkt ten opisany jest dość krótko, natomiast w sklepie internetowym znajduje się dokładniejszy opis kosmetyku - "MULTIESSENCE 4 w 1 Multiwitaminowa esencja do pielęgnacji twarzy CERA DOJRZAŁA. Innowacyjne rozwiązanie technologiczne do pielęgnacji i kondycjonowania skóry, wykorzystujące dobroczynny filtrat drożdżowy. Esencja skutecznie doczyszcza, odświeża i rozświetla cerę, zamyka wilgoć w skórze. Płynna konsystencja doskonale wtapia się w skórę – czuć, że skóra pije kosmetyk. Nie klei się i szybko się wchłania."




Stosowanie - zalecenia producenta

     Bielenda zaleca stosować esencje w następujący sposób "zwilżyć wacik esencją. Nakładać na oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu, lekko dociskając wacik do skóry. Omijać okolice oczu. Nie spłukiwać. Stosować rano i wieczorem lub w ciągu dnia jako zabieg odświeżający." Osobiście uważam, że jest to dość dobry sposób dla osób nie praktykujących azjatyckiej wieloetapowej metody pielęgnacji jednak ja używam esencji w nieco inny sposób, a właściwie sposoby...




Stosowanie - my beauty routine

     Osobiście esencje stosuję w nieco inny sposób niż zaleca producent i gorąco polecam wszystkim wypróbowanie proponowanych przez mnie 3 sposobów. Dzięku temu nasza cera w pełni wykorzysta wszystko co najcenniejsze zawiera esencja i obdarzy nas zadbaną, promienną skórą !

Sposób 1

     Codziennie rano i wieczorem wklepuję niewielką ilość esencji w oczyszczoną skórę twarzy, szyi oraz dekoldu. W przypadku kiedy moja cera jest ekstremalnie sucha czyność tę wykonuję 3-krotnie oczywiście czekam z aplikają kolejnej warstwy esencji do momentu wchłonięcia już nałożonego produktu ! 

Sposób 2

     Zwilżam wodą kilka wacików/płateków kosmetycznych - co prawda lepiej sprawdza się tutaj pocięty na mniejsze kawałki bawełniany ręczniczek kosmetyczny - odciskam nadmiar wody a następnie dość obficie skrapiam wacik esencją. Tak gotowy wacik/płatek nakładam na oszczszczoną skórę twarzy - czoło, policzki, broda oraz szyja i dekold. Pozostawiam około 3 minut. Ta szybka płatkowa maseczka idealnie poprawia stan każdej cery zwłaszcza rano !

Sposób 3 

     Raz w tygodniu po dokładnym oczyszczeniu cery wykonuję delikatny peeling a następnie 7-krotnie wklepuję esencje ! Oczywiście, tak jak w przypadku pierwszego sposóbu należy odczekać z kolejną aplikacją produktu aż do momentu wchłonięcia wcześniej zaaplikowanego. Zapewne ten sposób wyda się wielu osobom dziwny.... jednak działa już po pierszyszm zastosowaniu tej metody widzimy diametralą zmianę w wyglądzie cery, która dosłownie promienieje ! 7-krotne wklepywanie esencji lub toniku jest od jakiegość czasu dość popularną metodą w azjatyckiej wieloetapowej pielęgnacji. Osobiście uważam, że to świetny sposób na piękną i zadbaną cerę bez konieczności korzystania z zabiegów oferowanych przez gabinety kosmetyczne. 

Opinia:

     Multiessence 4w1 marki Bielenda testuję od kilku dni i jestem wręcz zachwycona efektem jej działania ! Cera jest bardzo dobrze nawilżona, odżywiona i rozświetlona. Kosmetyk nie powoduje uczucia ściągania, nie klei się, a poza tym dość szybko się wchłania.  Osobiście stosuję esencje jako element mojej wieloetapowej pielęgnacji i uważam, że niedobiego ona niczym od swoich "azjatyckich koleżanek", tak więc produkt ten na stałe wejdzie w skład mojej pielęgnacji z czego bardzo się cieszę. Esencja to wydajny, a przede wszystkim ekonomiczny kosmetyk - koszt zakupu to około 14 zł za 200 ml. Niestety nie spotkałam dotychczas tej esencji w żanym sklepie stacjonarnym nad czym ubolewam... jednak mam nadzieję, że skoro dość popularne są dwie pozostałe wersje tego produktu niebawem pojawi się on również na sklepowych półkach.
     Przyznam szczerze, że z początku miałam dość sceptyczne nastawienie w stosunku do tego produktu zwłaszcza, że od 6 lat stosuję wyłącznie azjatykie esencje. Marka Bielenda po pierwsze bardzo mile mnie zaskoczyła możliwością przetestowania multiwitaminowej esencji za co bardzo dziękuję !!!  ...po drugie sama esencja dosłownie "podbiła" moje serce a cera ją pokochała ! tak więc, gorąco polecam Multiessence 4w1 - cera dojrzała każdemu kto pragnie cieszyć się zadbaną, promienną i piękną cerą ! 


- keep life simple -

Anna

14 komentarzy:

  1. Bardzo lubię kosmetyki marki Bielenda.
    Akurat nie znam tego produktu, ale wydaje się być fajny.
    Taka esencja na pewno dobrze pielęgnuje.
    Ciekawe czy przy mojej wrażliwej cerze by się sprawdziła.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Esencja jest naprawdę łagodna, nie powoduje przesuszenia mojej suchej i wrażliwej cery. Gorąco Ci ją polecam - pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  2. Ja mam wersję zieloną, ale jeszcze nie używałam ;) jestem jej bardzo ciekawa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście fioletowa esencja bardzo przypadła mi do gustu. Nie testowałam zielonej wersji i z tego ci sie orientuje jest ona dedykowana cerze mieszanej. Czekam na Twoją oponę i życzę Ci miłego testowania - pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  3. Koleżanka zwróciła mi uwagę na te esencje, jeśli dobrze pamiętam to jest ich kilka, bo ja na nie nawet nie zwróciłam uwagi. Myślałam, że to zwykły toniki po prostu inaczej nazwali

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie porównywałbym bym esencji do toniku, ponieważ to produkt innym działaniu. Faktycznie na pierwszy rzut oka przypomina wyglądem tonik ale intensywniej pielęgnuje cerę i ma bogatszy skład. Bielenda w swojej ofercie posiada 3 rodzaje esencji dydykowane do cery mieszanej, suchej i dojrzałej tak więc każdy znajdzie coś dla siebie pośród tych esencji. Gorąco polecam Ci wypróbować ten produkt - pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  4. Lubie Bielendę i jej produkty, płyny miałam nie raz ale ten nigdy. Pewnie nie sięgnęłabym po niego ze względu na przeznaczenie do cery dojrzałej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie stosowałam jej w taki sposób jak ty, wiec czas to zmienić (a używałam zielonej wersji) :)

    OdpowiedzUsuń
  6. używałam takiego samego płynu z Bielendy, ale zielonego :) bardzo je lubię

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś nie ciągnie mnie do produktów z bielendy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Przyznam, że jakoś ta nowość bielendy mnie nie przekonuje :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mam wersję różową, do skóry suchej i jestem z niej bardzo zadowolona. Myślałam, że to będzie zwykły tonik, ale działa o wiele lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Sporo słyszałam o tych produktach.

    OdpowiedzUsuń