Translate

wtorek, 17 kwietnia 2018

Minimalist Beauty

     Ponad miesięczna przerwa w prowadzeniu bloga była dla mnie nie tylko czasem odpoczynku, ale przede wszystkim czasem refleksji nad tematyką, treścią, formą i oprawą Classy Simple Life... w niedalekiej przyszłości szykują się duże zmiany w moim życiu, co z pewnością będzie miało wpływ na blog i częstotliwość pojawiania się nowych postów. Dlatego postanowiłam niebawem wprowdzić pewne zmiany na blogu, które gównie będą dotyczyły poruszanej przeze mnie tematyki. Oczywiście nadal koncentrować się będę przede wszystkim na idei minimalizmu, slow life oraz zero waste,  Natomiast postanowiłam całkowicie zrezygonować z kategorii dotyczących diety i gotowania. W przyszłości z pewnością będzie pojawiało się więcej postów o tematyce finansowej, jak również recenzji. Mam nadzieję, że nowa forma bloga nadal będzie interesująca i motywująca dla moich czytelników !

     Prawie 6 miesięcy temu pojawił się ostatni post z serii Minimalist Beauty  w którym dziełam się nowościami jakie pojawiły się w mojej minimalimalistycznej kosmetycze. Na przestrzeni ostatnich miesięcy moja pielęgnacja uległa pewnym zmianą i pojawiło się wiele nowości ! Ogromnym zaskoczeniem okazał się prezent niespodzianka jaki otrzmałam od markii Clinique za wieloletnie członkowstkow w klubie lojalnościowym Clinique ! Marka obdarowała mnie zestawem w którego skład wchodziła szczoteczka soniczna oraz mydełko Clinique. Dosłownie od pierwszego użycia zakochałam się w tym produkcie ! Szczoteczka jest wspaniała, a przy regularnym stosowaniu zauważyłam widoczną poprawę stanu mojej cery ! tak więc - dziękuję bardzo Clinique Polska !!! Moim wielkim odkryciem ostatnich miesięcy jest koreańska marka ElizaVecca i jej genialne kosmetyki, które z pewnością wejdą w skład moich ulubieńców.

     W ciągu ostatnich 6 miesięcy używałam lub nadal używam 40 produktów z czego 38 - zakupiłam,  2 - to gratisy.  Poniżej dzielę się zawartością moje minimalistycznej kosmetyczki oraz któtką recenzją, każdego produktu.

   


środa, 28 lutego 2018

28 dni wyzwania "Oszczędny luty"

     Dziś mija ostatni dzień wyzwania  "Oszczędny luty",  które w tym roku nie dokońca przebiegło zgodnie z moimi oczekiwaniami... oczywiście udało mi się zaoszczędzić pewną kwotę, ale zmuszona sytuacją musiałam dokonać nieplanowanego zakupu, który w znaczny sposób uszczuplił moje lutowe oszczędności. Poza tym w ciągu ostatnich 14 dni pojawił się niespodziewany wyjazd do Katowic, który również wiązał się z wydatkami, jednak nie mogę powiedzieć, że poniosłam porażkę ! Faktem jest, że zaoszczędziłam znacznie mniej niż w roku ubiegłym, jednak wyzwanie zowocowało nowymi doświadczeniami a co najważniejsze zmianami, które wcielone w życie w przyszłości zaowocują sporymi oszczędnościami. 


środa, 14 lutego 2018

14 dni wyzwania "Oszczędny luty" - półmetetk

     Wczorajsze walentynki nie były dla mnie jedynie dniem zakochanych, ale również półmetkiem wyzwania "Oszczędny luty", które w tym roku okazało się być zdecydowanie trudniejsze niż w roku ubiegłym... Niestety na początku lutego byłam zmuszona zakupić buty zmiowe. Powód - pęknięcie skóry w moich ulubionych botkach. Oczywiście ten nieplanowany wydatek wymusił na mnie wydanie nie tylko dotychczas zaoszczędzonych podczas wyzwania pieniędzy, ale również uruchomienia posiadanej przeze mnie miesięcznej rezerwy finansowej. Najgorsze jest to, że podczas przeprowadzki zagubiły się paragony zakupu większości rzeczy i chyba nie będę w stanie reklamować uszkodzonego obuwia... tak więc, zmuszona sytuacją zdecydowałam się na zakup botków Gino Rossi oczywiście dzięki przecenom zakupiłam je o 45% taniej ! Zamiast zapłacić 549,90 zł  zapłaciłam 299,90 zł co wydaje mi się być uczciwą ceną za tego typu obuwie.



piątek, 2 lutego 2018

February Financial Fasting czyli Oszczędny Luty

     W ubiegłym roku po raz pierwszy podjęłam wyzwanie February Financial Fasting, którego pomysłodawczynią jest Canna Campbell czyli SugarMamma.TV. W tym roku ponownie postanowiłam podjąć wyzwanie, jednak nieco dostosować je do polskich realiów życia - tak więc po pierwsze nazwałam je oszczędny luty, po drugie wyzwanie nie tylko będzie dotyczyło powstrzymywania się od impulsywnych lub nieplanowanych zakupów, ale również na obniżaniu wydatków oraz trikach jakie pomogą to osiągnąć ! Tak, jak w pierwotnym założeniu Canna Campell zamierzam ograniczyć wydatki oraz skupić się na możliwe jak najwięszych oszczędnościach przy jednoczesnym zachowaniu dotychczasowego standardu życia. Planuję gruntowny przegląd posiadanych przeze mnie rzeczy - ubrań, dodatków, butów, książek ect. oraz w miarę możliwości sprzedaż niektóych z nich na eBay lub Allegro. Poza tym zastanawiam się nad rezygancją z subskrybcji Showmax oraz Storytel i pozostaniu przy Netflix, ponadto planuję w miarę możliwości przez cały miesiąc dzielić zarówo na blogu, jaki i Instagram moimi doświadczeniami. 

     Oszczędzanie to dla wielu osób trudny termat... w dobie kart kredytowych, szybkich pożyczek, zakupów na raty ect... życie na kredyt w pewien sposób stało się modne, ale czy faktycznie musimy żyć w ten sposób? Oczywiście nie jestem przeciwnikiem zakupów na raty czy brania kredytów, jednak osobiście uważam, że wprowadzając niewielkie zmiany w nasze dotychczasowe życie mając różnego rodzaju zobowiązania kredytowe możemu zaoszczędzić i tym samym szybciej "uwolnić się" od ciążącego nam długu.



czwartek, 18 stycznia 2018

Zmiany...

     Ubiegły rok był dla mnie naprawdę istnym wyzwaniem... zarówno pod względem zawodowym, jak równień prywatnym... nigdy nie spodziewałam się, że w ciągu zaledwie kilku dni, tygodni i miesięcy, tak wiele może się zmienić... w nagły, nieoczekiwany i niespodziewany sposób... niektóre zmiany były pozytywne i radosne, inne... trudne do zaakceptowania i wręcz traumatyczne... jednak to wszystko co wydarzyło się w 2017 roku spowodowało, że obecnie w nieco inny sposób postrzegam zarówno swoje życie, jak również życie moich bliskich... jestem wdzięczna za każdy dzień, który mogę z nimi dzielić... za ich wsparcie, miłość i troskę... pomimo wielu przeciwności losu zawsze staram się nie tracić nadzieii i niczym mantrę codziennie powtarzam sobie słowa bardzo bliskiej mi osoby, która niestety odeszła z naszego życia... "co mnie nie zabije to mnie wzmocni"... zapewne dla wielu to zwykły oklepny slogan, jedna dla mnie te słowa znaczą bardzo wiele.